piątek, 11 listopada 2011

Peja - In Flagranti tekst piosenki

[Tak kurwa ciągle kurwa, pytania jakieś kurwa,

jazdy, chuj nie wiadomo kurwa o co chodzi tej,

kurwa sprawdzanie kurwa telefonu,

kto kurwa napisał kurwa, kto dzwonił kurwa,

gdzie byłeś i w ogóle nie wiem, huj w dupę.

Raz dwa raz raz raz dwa o tym jak Rychu w chuja gra]


Ty znów zaczynasz jesteś dobra dziewczyna

bądź ze mną szczera przecież jesteś jedyna,

Ty znów rozkminiasz mówisz nie twoja wina

za znajomość z inną bez przerwy obwiniasz,

ja czuje się jak bila, która wciąż się odbija

zupełnie niespodziewanie nie wie w który dół się wbija

i moment, chwila zwariować tak można

zazdrość Ci nie obca, Twój facet czarna owca,

z miną pechowca przyłapany na kłamstwie odpowiem gniewem,

to zachowanie chamskie postąpić nierozważnie

znów z Tobą się drażnię, że jestem kobieciarzem

to stwierdzenie odważne, lecz czy trafne kochana

to lekkie nadużycie nazywać mnie tak skrycie,

prowadzić podwójne życie, już to przeżyłem

smak gorzkiej konsekwencji ja nie mam pretensji to

Ciebie za własne błędy, nie droga tędy, pytasz ile to trwa

coś jak menaże tła zdecydować się czas,

decyzja już podjęta kiedy w końcu zrozumiesz, że

zagrałem vabank inaczej żyć nie umiem.

jak rasowy hazardzista do innych zachować dystans,

dusza nieczysta, taki zawód - artysta ,w cenie płace trzysta tylko

z życia korzystam chcesz to dalej mnie obwiniaj,

mów o mnie świnia, nie moja wina, że takim mnie widzisz,

nie byłem aniołem, Chciałaś o wszystkim wiedzieć

no i wiesz mówi wesz już się boisz zaufać

brudne myśli modlitwą, proszę nie chce nisko upaść.


Pretensje, gorzkie żale, te bale, skandale,

że w chuja wale, nagrywam nielegale

z miną przestępcy przyłapany In flagranti

do tego daleko uwierz nie masz gwarancji,

umysł otwarty nie chce stracić kontroli,

zdrada to boli całe życie pierdoli, wyżyć się do woli

Za jaką cenę? - pytam, ja chce by

w moim życiu była jedna kobieta.


To drugi etap, już się robię czerwony

napewno kłamie, bo słabo napalony,

pewnie ma inną w tym klubie na Nią kiwnął

jego ryj to przynęta Ty dziewczyno naiwno,

ja chce by było dobrze staramy się owszem,

wole chwile radosne jak przebudzenie na wiosnę,

mówisz z tego wyrosłem to jednak zbyt proste,

nie wierzysz mi poszłem, doszłem

chcesz mnie obwąchać? jak suka wącha psa,

w twych oczach rozpacz, chcesz po mnie poznać,

że tam jednak coś zaszło nie wiesz z kim,

gdzie i jak to, to brakujące hasło tej jebanej krzyżówki

już zdążyłem się wkurwić, kto jest kto

rozwiązanie miłosnej łamigłówki tak robią półgłówki,

czy ja postradałem rozum zazdrość na pozór

to straszna rzecz zrozum zbyt miły dla innych

wzór czarujący, chlapnąłem coś niechcący z kumplami

w towarzystwie, a pamiętasz jak tam?, wiem słyszały wszystkie,

wiem zajebiste wzrokiem wodzą za mną, widzą co chcą

widzieć i to nie jest Ryszardo, wciąż myślę czy

warto, czym jest miłość na prawdę uprawiać

monogamię czy ostrą pornografię, wiesz że

potrafię nie przeczę skurwiel ze mnie, już nie

chce Twych łez obiecałem nie odejdę.


Pretensje, gorzkie żale, te bale, skandale,

że w chuja wale, nagrywam nielegale

z miną przestępcy przyłapany In flagranti

do tego daleko uwierz nie masz gwarancji,

umysł otwarty nie chce stracić kontroli,

zdrada to boli całe życie pierdoli, wyżyć się do woli

Za jaką cenę? - pytam, ja chce by

w moim życiu była jedna kobieta.


[W rzeczywistości żyj, żyjesz mówisz to przekleństwo,

prawda przyjdzie sama, a widzisz przyjdzie sama

W rzeczywistości żyj, żyjesz mówisz to przekleństwo,

prawda przyjdzie sama, a widzisz przyjdzie sama]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz